.

.

środa, 6 stycznia 2016

Właśnie ćwiczyłam ze Stefanem.
 Wyjaśnił mi wszystko.
 Byłam zaskoczona, że mogę być częścią rodziny pierwotnych wampirów. To znaczy bardzo daleką częścią. Klaus będąc jeszcze człowiekiem był zakochany w dziewczynie imieniem Anastazja. Dziewczyna zaszła w ciążę, a matka Niklausa chcąc chronić go przed obowiązkami rodzica kazała wynosić się Anastazji z miejsca ich zamieszkania. W ten sposób ród Klausa się rozrastał. Gdy ten przemienił się w wampira, w jakiś dziwny czarodziejski sposób reszta rodu także objęła po nim niektóre zdolności. W tym ja. Odkryłam, że jestem nadludzko silna i szybka. Tak to było strasznie pogmatwane, ale cóż.
Klaus tuż po przemianie zabił ojca i matkę, bo ci stwierdzili, że zrobili źle przemieniając ich w potwory. Rodzeństwo nie znienawidziło go za to. Pomogli mu... Nie rozumiem jak tak można. Zabić swoich rodziców! To okropne.
No ale powracając do historii. Przy pierwszej pełni pierwotny odkrył, że może zmieniać się w wilkołaka. Przy okazji dowiedział się, że jego matka zdradzała Michel'a z wilkołakiem, więc gdy czarami zmieniła go w wampira pozostała w nim cząstka wilkołaka.